|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
FRISBEE
27.05.2007 Dog Chow Disc Cup '07 - Kraków, Stadion KS Wieczysta
Relacja Izy Polewskiej:
Do Krakowa dotarliśmy wczesnym rankiem. Na płycie boiska wszystko już było gotowe do zawodów. Liczni już o tej porze zawodnicy rozstawiali namioty, aby zapewnić odrobinę cienia psom. Po przywitaniu się ze znajomymi i zarejestrowaniu teamów, czekaliśmy z niecierpliwością na rozpoczęcie zawodów. Darek Radomski przywitał wszystkich przybyłych, przedstawił sędziów i ruszyła pierwsza runda Superminidistance. Podczas tej rundy, nie dość, że słońce niemiłosiernie świeciło, to jeszcze wspomagał je zmienny i porywisty wiatr. Zawodnicy robili, co mogli, ale wiatr bawił się frisbee, co rusz zmieniając tor lotu talerzyka. Była to trudna runda zarówno dla rzucających dyski przewodników jak i łapiących je psiaków.
Po krótkiej przerwie i przy wcale nie mniej rozbawionym wietrze, zaczęły się zmagania freestylerów. Na pierwszy ogień poszła kategoria Starters. Wszyscy przyglądali się nowym zawodnikom i ich walce z niepokornymi dyskami. Większość teamów w tej kategorii to debiutanci. Znakomicie zaprezentował się Wiesław z Bajką, Bartek z Tymonem - obaj z border collie. W tej kategorii startowały również dwa teamy z owczarkami szetlandzkimi i jeden z borderem. Szybko i sprawnie przeszliśmy do kategorii Young Dogs. Tu zaprezentowało się aż 9 zespołów, wszystkie z borderkami. W samo południe rozpoczęły się zmagania w kategorii Open. Zgłosiło się 17 teamów, ale do zawodów przystąpiło 15. W tej kategorii było największe zróżnicowanie ras. Oprócz wszechobecnych border collie, wystartowały: owczarek australijski, owczarek niemiecki, owczarek szetlandzki, posokowiec bawarski, amstaff i dwa mixy. Wraz z naszymi gośćmi z Czech przyjechała bokserka Sara i owczarek belgijski Hupi. Te zmagania były tym bardziej emocjonujące iż poziom startujących zespołów był bardzo wyrównany. Po pierwszej rundzie fristylee i rozegraniu do niej rundy minidistance nastąpiła przerwa: dla jednych na zjedzenie pysznej pizzy, a dla innych na podsumowanie i opracowanie wyników pierwszej rundy. Po posiłku z niecierpliwością czekaliśmy na wywieszenie list startowych do drugiej rundy. Lista jest bardzo istotna gdyż w drugiej rundzie startuje się w kolejności odwrotnej do punktów zdobytych w rundzie pierwszej. Tak jak się spodziewaliśmy, w konkurencji Superminidistance, ze względu na szalejący wiatr, wyniki nie były imponujące. W konkurencjach Young Dogs i Starters wyraźnie widać było czołówkę natomiast w kategorii Open wyniki pierwszych dziesięciu zawodników różniły się zaledwie dziesiętnymi punktów.
W końcu, około godziny szesnastej, rozpoczęły się rundy finałowe. Przy nieco łaskawszym wietrze wystartowali zawodnicy z kategorii Starters i Young Dogs. Potem szybko rozegrany finał Superminidistance, w którym padły imponujące wyniki : Regis&Alis 20 pkt. i Bartek&Tymon 21,5 pkt. !!!!. Na koniec największe emocje i najbardziej efektowne występy, czyli finał kategorii Open. I znowu, jak na złość, zaczął wiać porywisty i zmienny wiatr, który utrudniał jak mógł wykonanie zawodnikom zaplanowanych układów. I już po wszystkim zawodnicy zaprezentowali swoje układy, choć widać było, że palące słońce dało się psiakom i nie tylko we znaki.
W tym czasie Ania Radomska, która przez cały czas przetwarzała wyniki, już wiedziała, kto stanie na podium pierwszych zawodów II edycji Dog Chow Disc Cup. Wszyscy zebrali się na koronację zwycięzców i wręczenie im nagród. Dla zwycięzców w każdej kategorii były wielkie brawa oraz długa sesja z fotoreporterami. Na koniec tradycyjne zbiorowe zdjęcie i powrót do domu.
Cóż to był za dzień i ile emocji! Zmęczeni, ale zadowoleni wracam do domu i już czekamy na następne spotkanie w Sopocie.
|
|
|